Mar

24

Początek lutego, ferie zimowe. W Poznaniu Rybomania i masa znajomych do odwiedzenia, ale mój wybór pada na zimowe wczasy w Hurghadzie, oczywiście  połączone z wędkowaniem.

Nasz zaufany przewodnik Negrashi ma łódkę w Hurghadzie, zna miejsca wyśmienicie i zawsze w styczniu/lutym zachęca do połowu tuńczyka żółtopłetwego, który z Oceanu Indyjskiego zapuszcza się w te rejony na tarło. Szybko skrzykujemy się z Danielem De Niro i Wojtkiem-Ptysiem. Jedziemy! Super 5* hotel sprawdzonej niemieckiej sieci i 4 dni łowienia z naszym przewodnikiem.

Jest dobrze. Tuńczyki współpracują. Łowimy też piękne makrele królewskie na jogging oraz  kilka mniejszych ryb. Trochę ryb niestety spada z haków. Każdy z nas zalicza po kilka emocjonujących holi. Ostatniego dnia skupiamy się na poppingu. Pogoda rano nie rozpieszcza. Pada, wieje, pi_dzi ! Prognozy przewidują poprawę po 11:00 i rzeczywiście sprawdza się. Morze się uspokaja. Można poprowadzić Poppera. Łowię 5 GT na świetne polskie poppery ochrzczone przeze mnie nazwą DEKIEL (wielki dziób poppera przypominający pokrywkę od studzienki…, więc nazwa jak najbardziej słuszna J). Dekla jest ciężko wyrwać z wody, trzeba sztywnego kija i sporej siły, ale warto. Daje super odgłos, mocne „poppnięcie”, które uwielbiają GT i potrafią podnieść się do powierzchni nawet z głębokości ponad 30 metrów !

Polecam tego typu wczasy. Przewodnik odbierał nas o 7:30 z hotelu. Do portu mieliśmy ok. 15 minut, ok. 8:00 byliśmy już na wodzie. Łowienie 8 godzin, ok. 17:00 wracaliśmy do hotelu. Kąpiel, kilka GT drinków i byliśmy gotowi na kolację. Ciekawa opcja dla wędkarzy, którzy są skazani na wyjazdy z partnerkami. Po śniadanku partnerka na plażing, Wy na ryby. Przed 17:00 meldujecie  się w hotelu, jest czas na wspólną kolację, jakieś Disco czy inne aktywności J  Warto spróbować. To tylko 4 godziny lotu z Polski, a Morze Czerwone obfituje wiele gatunków ryb drapieżnych i nie ma tam dużej presji wędkarskiej. Polecam…, szczególnie zimą jako odskocznia od szarej rzeczywistości.